Kłótnie rodzinne – jak ich uniknąć?

Wiele osób twierdzi, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu, a czasami i samo zdjęcie warto potem schować na dno szuflady.  Pozostali dobrze żyją w swoim rodzinnym gronie, ale jak płachta na byka działają na nich spotkania rodzinne. Dlaczego tak się dzieje?

Zarówno jednych, jak i drugich łączy jedno – niechęć do kłótni i jednocześnie przekonanie, że nie da się ich uniknąć. Niestety, sporo prawdy jest w tym, że nieporozumienia rodzinne zdarzały się i będą się zdarzać. Wszystko bierze się z tego, że więzy rodzinne nie gwarantują zgodności charakterów. Każdy człowiek rodzi się z własnymi cechami, osobistym usposobieniem i o ile proces dorastania pewne rzeczy zmieni, wyostrzy lub stępi, to charakter pozostaje niezmienny. Jedni rodzą się jako introwertycy, flegmatycy, a Tobie na genowej ruletce przypadło bycie ekstrawertykiem. W życiu towarzyskim ludzie dobierają sobie takich znajomych i przyjaciół, którzy im odpowiadają, potocznie mówi się o „nadawaniu na tych samych falach”. W rodzinie to niemożliwe – to pokrewieństwo jest tym, co jednoczy. Niestety to za mało żeby zagwarantować, że wszystkie te relacje będą przebiegały bez zakłóceń, tylko dlatego, że „jesteście rodziną”. Co prawda to argument, na który wiele osób powołuje się żeby zażegnać konflikt i wtedy całkiem dobrze się sprawdza. Powód jest prosty – jesteśmy rodziną, więc istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że jeszcze przez wiele lat będziemy na siebie skazani. Skoro tak jest – to może czasami warto włożyć odrobinę trudu w to, żeby uniknąć rodzinnych kłótni? Nieporozumienia nie są nieodłącznym elementem naszych relacji i naprawdę można się bez nich obejść. Istnieją dwa doskonałe w swojej prostocie rozwiązania:

Twoje życie- Twoja sprawa. Cudze życie – cudza sprawa:

Istnieje złota zasada, mówiąca o tym, że najważniejsze to nie wtrącać się w cudze sprawy. Nie ma nic gorszego niż ciągłe komentowanie życia drugiej osoby. Wiele osób żyje w przekonaniu, że zrobiłoby coś lepiej (na pewno!), inaczej. Słynne zdanie wypowiedziane przez wujka na rodzinnym obiedzie „Ja bym to zrobił inaczej” albo „Trzeba było zrobić to tak…” potrafi podnieść ciśnienie lepiej niż mocna poranna kawa. Także raz na zawsze trzeba wbić sobie do głowy, że komentowanie i dobre rady nie są tym czego oczekują inni, a każdy z członków rodziny będzie za to dozgonnie wdzięczny.

Pytania wrednej ciotki

Słynna lista pytań wrednej ciotki potrafi sporo namieszać podczas spotkań. Do tych najbardziej narażonych na atak należą…wszyscy. Dostaje się singlom („Kiedy w końcu przyprowadzisz kogoś do domu”), narzeczonym („Kiedy ślub?”), młodym małżeństwom („Chyba już pora na dzieci”), małżeństwom z jednym dzieckiem („A kiedy drugie?”) itd. Pomijając fakt, że takimi pytaniami można wyrządzić wiele złego, to są one zwyczajnie niegrzeczne. O dziwo, syndrom wrednej ciotki może dotknąć każdego – młode osoby też mogą być wścibskie i niedyskretne. Powstrzymanie się od takich pytań nie tylko przyczyni się do poprawienia relacji rodzinnych, ale na pewno zażegna wiele dotychczasowych konfliktów. A jeśli zamiast szczegółowych wywiadów zdarzy się powiedzieć „przepraszam”, wtedy uśmiech do rodzinnego zdjęcia będzie szerszy niż kiedykolwiek.

Jak oceniasz artykuł?

/ 5.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *