Czasy, w których było lepiej…

…a trawa zawsze była bardziej zielona akurat tam, gdzie nas nie było. Dlaczego tęsknimy do czasów, które minęły albo marzymy o zupełnie innych miejscach?

Kraj lat dziecinnych, najpiękniejsze miejsce na Ziemi. Wszyscy tęsknimy za czasami beztroski, niewinności, za ciepłem rodzinnego domu i wieczornymi zabawami na podwórku. To miejsce, w którym się wychowaliśmy, królestwo zapachów, długich wieczorów przy kominku. Co ciekawe, nawet osoby, które nie wiążą z dzieciństwem najlepszych wspomnień, myślą o nim z sentymentem.

Raj utracony

Psychologowie nazywają to zjawisko syndromem „raju utraconego”. Wraz z nadejściem dorosłości ten wyjątkowy etap życia mija, kończy się czas niewinnych przyjaźni i lekkości ducha. Człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że utracił coś bezpowrotnie, a kiedy to miał, to nie umiał tego docenić. W dzieciństwie i wczesnej młodości żyje się „na próbę”. Wiele osób traktuje to jako próbę generalną przed tym dorosłym, prawdziwym życiem. Ta beztroska, brak zmartwień o to, co przyniesienie jutrzejszy dzień powoduje, że życie wydaje się być pełne, nieskomplikowane. Jeśli nie trzeba dokładnie ważyć każdej decyzji to pula zmartwień gwałtownie się zmniejsza. Poza tym przekonanie, że na wszystko jeszcze będzie czas zwalnia człowieka z poczucia winy, że zdarza mu się marnować dzień. Żadna porażka nie jest postrzegana w kategorii straty życiowej szansy, jak więc później, w tym „prawdziwym” życiu nie tęsknić do tych czasów? Młodość to też czas zdrowia, sił witalnych, przekonania o własnej niezniszczalności. Neurolodzy twierdzą, że dzieci i nastolatkowie, w przeciwieństwie do dorosłych, mają zupełnie inaczej rozwinięty obszar w mózgu odpowiedzialny za emocje i kalkulacje ryzyka. Z każdym kolejnym krokiem w dorosłość ten fragment mózgu zmienia się i dziecięcą zdolność do odczuwania wielkich emocji i cieszenia się małymi rzeczami zastępuje poczucie odpowiedzialności i potrzeba zaplanowania życia.

Było, więc minęło

Ta tęsknota za czasami, które minęły nie dotyczy tylko dzieciństwa. Jego ostateczny brak odczuwamy najbardziej, ale to poczucie straty leży w samej naturze człowieka. Odpowiada za to ludzka zdolność do zapominania tego co złe, a wspominania samych dobrych rzeczy. Nie ma niczego złego w nostalgii i weekendowym oglądaniu zdjęć, ale jeśli tęsknota za czasami, które minęły zabiera radość z momentu „tu i teraz”, to jest to najkrótsza droga do tego, żeby przegapić życie. Zbyt wiele osób zapomina o tym, że przeszłości już nie ma, przyszłość jeszcze nie nadeszła, a jedyna chwila na którą mamy realny wpływ jest właśnie teraz.

Jak oceniasz artykuł?

/ 5.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *